Relacje z podróży

Rzym i Watykan zimową porą

Kiedy termometr za oknem pokazuje temperatury poniżej 0*C, a słońce stanowi jedynie ciepłe wspomnienie sprzed wielu dni, myśl o przerwaniu jesienno – zimowej rutyny zaczyna przybierać na sile. Na szczęście lekarstwo jest blisko! Wystarczą zaledwie 2h lotu, aby zrzucić kożuch, założyć wygodne buty i bez końca spacerować pięknymi uliczkami Rzymu.
 
Każda pora roku jest dobra na krótki urlop w Wiecznym Mieście, jednak szczególnie polecam zimę – nie tylko ze względu na możliwość złapania promieni słońca kiedy u nas go brakuje, ale też ze względu na mniejszą liczbę turystów, których od wielu lat Rzym przyciąga jak magnes. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę jego bogatą historię i ilość zabytków dostępnych dla zwiedzających. Nie ma chyba drugiego miasta na świecie, które kryje w swoim sercu tak wiele skarbów, na które natknąć się można na każdym kroku. Spacerować po Rzymie można od rana do wieczora, zatrzymując się raz po raz na klasyczne espresso, które w prawdziwie włoskim stylu wypić trzeba przy barze pośród żywiołowych mieszkańców Italii. Warto tutaj wspomnieć o tym, że kawa w Rzymie – pomimo niewątpliwie wysokich walorów smakowych - to koszt jedynie około 1€, ale serwowana do stolika zwykle jest nieco droższa.
 
City Break w Rzymie zarezerwować można w formie kompleksowego pakietu, na który składa się przelot, zakwaterowanie, transfery, ubezpieczenie, opieka pilota i program zwiedzania, lub można ograniczyć się do pakietu przelotu z zakwaterowaniem i ubezpieczeniem. My wybraliśmy drugi wariant, przez co pewnie nadrobiliśmy kilka kilometrów krążąc po uliczkach Rzymu, ale przy sprzyjającej pogodzie - ok. 14*C z przewagą słońca w ciągu dnia -  była to sama przyjemność.
 
Poruszanie się po Rzymie nie jest kłopotliwe. Oba rzymskie lotniska położone są stosunkowo blisko miasta, a większość rejsów z Polski ląduje na Ciampino, z którego dojazd do centrum trwa kilkadziesiąt minut. Do miasta dostać się można dwoma autobusami. Opcją droższą (4,5€) jest bezpośredni autobus z lotniska do głównej stacji kolejowej Termini, na której krzyżują się wszystkie linie metra. Tańsza opcja to autobus za 1,2€ dojeżdżający do ostatniej stacji czerwonej linii metra – Anagnina. Zwiedzając Rzym najlepiej poruszać się pieszo, wspomagając się środkami komunikacji zbiorowej. Nasz wybór padł na metro, którego stacje rozlokowane są blisko najważniejszych obiektów. Bilet na metro kosztuje 1,5€ za 100 minut (lub 7€/24h, 12,5€/48h, 18€/72h) i obejmuje wszystkie 3 linie. Dla bardzo wygodnych ciekawą opcją może być system Car2go - auto marki Smart, które lokalizuje się i wypożycza za pomocą aplikacji na smartfona, a po skończonej jeździe zostawia w dogodnym dla siebie miejscu. Biorąc jednak pod uwagę duży ruch na rzymskich ulicach, wszechobecne skutery i temperament włoskich kierowców proponuję postawić na własne nogi, a gdy odmówią posłuszeństwa wsiąść w autobus, bądź metro :-). Poza tym – jak wiadomo – samochodem nie wszędzie da się wjechać, a spacerując można zobaczyć więcej i lepiej wczuć się w klimat miejsca.
 
Rzym - Koloseum
 
Już sam rzut oka na mapę centralnej części Rzymu stanowi zapowiedź prawdziwej podróży w czasie. Spośród najstarszych budowli największe wrażenie robi oczywiście Koloseum, czyli Amfiteatr Flawiuszów. Arena ta została wzniesiona w I wieku n.e. i przez kilka kolejnych stuleci stanowiła miejsce walk gladiatorów, będących rozrywką dla miejscowej ludności. Duża część obiektu otwarta jest dla zwiedzających, co daje możliwość spojrzenia na środek areny z różnej perspektywy, a komentarz przewodnika (lub w przewodniku :-)) pozwala niemalże przenieść się do tamtych czasów. Ze względu na swoją monumentalność Koloseum na pewno zapadnie mi w pamięć na bardzo długo. W zimie wejść do środka można do późnych godzin popołudniowych, a bilet w cenie 12€ obejmuje również wzgórze Palatyn z ruinami licznych zabudowań i sąsiednie Forum Romanum, czyli serce starożytnego Rzymu – kolejny punkt absolutnie obowiązkowy. Choć z najstarszych budowli pozostały jedynie części, to ich wiek (w wielu przypadkach bliski lub przekraczający 2000 lat) stan ten usprawiedliwia. Spoglądając na rzut Forum Romanum w łatwy sposób można sobie wyobrazić jaką funkcję w czasach starożytnych pełnił ten plac.
 
Rzym - Forum Romanum
 
Zapuszczając się w głąb wyłożonych brukiem rzymskich uliczek natknąć się można na liczne place otoczone zadbanymi kamienicami lub bardziej monumentalnymi kościołami i pałacami. Każdy z nich wypełniony jest gwarem turystów, restauracjami i sklepikami, a także – jak w przypadku Piazza Navona – miejscowymi artystami. Przy Piazza di Spagna z kolei – jak sama nazwa wskazuje – znajdują się słynne Schody Hiszpańskie, a przed nimi charakterystyczna fontanna w kształcie barki symbolizującej łódkę przyniesioną tu podobno przez wody Tybru w XVIw.
 
Potwierdzić mogę powszechną opinię, że Rzym to miasto tysiąca fontann. Z najsłynniejszą z nich - fontanną di Trevi - związany jest przesąd. Wrzucenie monety do fontanny, stojąc tyłem z zamkniętymi oczami, ma zapewnić powrót do Wiecznego Miasta. Ciekawostką jest również fakt, że zarówno do tej, jak i do innych rzymskich fontann woda dostarczana jest akweduktami z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów.
 
Rzym - Fontanna di Trevi
 
Pośród  tych klimatycznych uliczek skrywa się również kolejna starożytna perełka Rzymu - Panteon. Słowo „skrywa” jest w tym przypadku użyte z przekąsem, bo budowla ma aż 40m wysokości i niełatwo ją przegapić, ale jej lokalizacja na Piazza della Rotonda trochę zaskakuje :-). Panteon – choć z zewnątrz wygląda dość surowo – robi naprawdę ogromne wrażenie. Kopuła o średnicy równej wysokości budynku u góry posiada otwór będący jedynym źródłem światła. Wstęp jest wolny, obejście wnętrza świątyni dookoła zajmuje kilka minut. W czasie naszej wizyty nie było tłoku, ani kolejki, więc tym bardziej zachęcam, żeby wejść do środka.
 
Rzym - Panteon
 
Na uwagę zasługuje również Vittoriano (Ołtarz Ojczyzny)  - okazała budowla z białego marmuru, mieszcząca się nieopodal Panteonu przy Piazza Venezia. Z pewnością warto ją zobaczyć, jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Kontrowersje budzi zarówno rozmiar, jak i sama bryła wzniesionej na przełomie XIX i XX wieku budowli, która doczekała się już wielu prześmiewczych nazw, jak np. „maszyna do pisania”, „tort weselny”, czy „sztuczna szczęka”.
 
Rzym - Vittoriano
 
Trudno wymienić wszystkie zabytki Rzymu, a prawie niemożliwe jest, żeby w trakcie jednej wizyty wszystkie zobaczyć, bądź zatrztymać się przy nich na dłużej. W czasie naszej kilkudniowej wycieczki udało nam się jeszcze zahaczyć o rozległy plac Piazza del Popolo otoczony aż trzema kościołami, pięknie oświetlony zamek św. Anioła, do którego prowadzi most na Tybrze, Kapitol – najsłynniejsze wzgórze Rzymu, Wyspę Tyberyjską, klimatyczne, nieco mniej zaludnione Zatybrze z licznymi barami i restauracjami oraz Usta Prawdy, które wg średniowiecznej legendy odgryzały palce temu, kto trzymając w nich dłoń dopuścił się kłamstwa. I choć to tylko legenda, niektórzy turyści do dziś wystawiają się na próbę :-).
 
Wisienką na torcie w naszej podróży był Watykan, na którego zwiedzanie warto przeznaczyć cały dzień jeśli planuje się wejść do Muzeów Watykańskich i Bazyliki św. Piotra, choć dla wnikliwych turystów nawet jeden dzień może nie wystarczyć. Od pierwszego momentu wejścia na otoczony kolumnami Plac św. Piotra da się odczuć, że jest to największy na świecie plac – długość elipsy, na planie której został postawiony to aż 240m. Na środku placu stoi egipski obelisk – dość popularny widok w Rzymie, podobnie jak znajdujace się po obu stronach placu fontanny. Uwagę przykuwa przede wszystkim – zgodnie z założeniem projektu – Bazylika św. Piotra oraz … długa kolejka turystów czekających na wejście do środka, która już na stałę wkomponowala się w obraz tego miejsca. Ze względu na napięty plan byliśmy zmuszeni zrezygnować ze zwiedzania wnętrza. Z pewnością mamy czego żałować, ale to jeden z powodów, dla których warto przyjechać tu raz jeszcze.
 
Rzym - Watykan Bazylika
 
Jednym z moich ciepłych wspomnień przywiezionych z Rzymu jest bez wątpienia kuchnia. Włosi lubią jeść, rozmawiać o jedzieniu, śpiewać o jedzeniu i je przygotowywać. Z pewnością specjalizują się w wielu daniach, jednak mając zaledwie kilka dni, aby nacieszyć się miejscową kuchnią postawiliśmy na makaron i pizzę :-). Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że od czasu mojej ostatniej wizyty w Italii nic się w tej kwestii nie zmieniło - Włosi serwują naprawdę smaczne jedzenie, a stosunek wielkości porcji do ceny pozwala wypełnić żołądek po brzegi. Omijając wysokiej klasy restauracje makaron lub pizzę zjeść można za ok. 9-12€, natomiast cena napojów zależna jest od upodobań :-). Zajmując miejsce przy stoliku w restauracji (podobnie jak w przypadku wcześniej wspomniaej kawy), należy spodziewać się, że do rachunku zostanie doliczona opłata za nakrycie w wysokości  1-2€ / os – tzw. coperto. Oprócz licznych restauracji, w Rzymie na każdej niemal ulicy znajdują się piekarnie, bądź bary śniadaniowe, w których za kilka euro można zjeść rogalika, słodką bułkę, lub kanapkę.
 
Po zaledwie kilkudniowej wycieczce wiem na pewno, że mogę dopisać Rzym do listy moich ulubionych miejsc. Wieczne Miasto serwuje niesamowitą podróż w czasie, zachwyca architekturą, zielenią i jest bardzo przystępne dla turysty ze względu na bliskość najważniejszych zabytków oraz  dobrze funkcjonującą komunikację. Zakochać się można również we włoskiej kuchni i przyjaznym usposobieniu Włochów. Według powszechnej opinii Rzym ma do zaoferowania tak wiele, że każda wizyta pozwala na odkrycie nowych miejsc. Nie mogę się doczekać, aby sprawdzić gdzie mnie nogi poniosą następnym razem :-)

    

Infolinia
61 448 79 64

Dla tel. komórkowych
889 570 577

Obsługa klienta

poniedziałek - piątek: 10:00 - 19:00

sobota: 10:00 - 14:00

niedziela: nieczynne

Content